WYPOWIEDZENIE UMOWY KREDYTU – FAKT czy MIT

in
wypowiedzenie umowy frankowej

Obecna sytuacja gospodarcza nie napawa optymizmem nikogo z nas. Spowolnienie gospodarki wywołane pandemią koronawirusa spowodowało, że wielu z nas utraciło część, czasami wręcz całość dochodów, w wyniku czego znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Szczególnie w obecnej sytuacji poszkodowani zostali frankowicze. Nagły wzrost kursu CHF/PLN dodatkowo obciążył ich budżet domowy. Wielu z nas stanie wkrótce przed prawdziwym dylematem: pozwać czy też oczekiwać na wypowiedzenie umowy kredytu przez Bank i zainicjowanie sprawy sądowej o zapłatę przeciwko sobie. 

Czy wizja zostania pozwanym przez Bank jest z prawnego punktu widzenia taka straszna? 

Sytuacja, gdy Kredytobiorca zostanie pozwany przez Bank umożliwia skuteczne podnoszenie zarzutów dotyczących nieważności umowy kredytu, jak również zarzutów związanych z faktem, iż spłaty kredytów frankowych oparte są o nieuczciwe postanowienia umów dotyczące powiązania z walutą CHF oraz odsyłające w tym zakresie do dowolnie ustalanych kursów tabelarycznych. Skuteczne podniesienie ww. zarzutów przez profesjonalnego pełnomocnika może skutkować oddaleniem powództwa Banku, co stanowić będzie dla Kredytobiorcy wygraną w sporze z Bankiem. 

Uzyskanie różnego rodzaju orzeczeń sądowych – wyroków, bądź nakazów zapłaty – wiąże się z koniecznością spełnienia określonych wymagań formalnych – w tym wypadku przez Bank.


Najbardziej rygorystyczne wymagania wiążą się z uzyskaniem nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Wymogi formalne dające podstawę do wydania nakazu zapłaty są określone w art. 485 kpc. Aktualnie Bank pozywając Kredytobiorcę po wypowiedzeniu umowy kredytu może nie posiadać podstaw formalnych do uzyskania nakazu zapłaty.

Dokument urzędowy określony w art. 485 § 1 pkt 1 k.p.c. jest tożsamy z dokumentem sporządzonym w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działania, nie zaś Banki.

Należy jednak pamiętać, iż pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu jest również podpisane uzgodnienie sald – np. umowa ugody z Bankiem.  

Nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym jest tytułem zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności, co oznacza, iż daje możliwość wszczęcia postępowania zabezpieczającego jeszcze przed zaskarżeniem nakazu przez pozwanego. Wspomniana sytuacja skutkuje zajęciem całej kwoty dochodzonej pozwem przed zakończeniem postępowania. Od nakazu zapłaty pozwany może oczywiście wnieść zarzuty, jak również złożyć wniosek o wstrzymanie wykonania nakazu do czasu rozpoznania zarzutów. W praktyce jest to sytuacja najbardziej dla Kredytobiorcy niebezpieczna. 

Co istotne w dniu 28 listopada 2018 r. TSUE wydał wyrok w sprawie C-632/17, w którym wyraźnie wskazał, iż jeżeli akta sprawy nie pozwalają sądowi z urzędu na ocenę tego czy umowa zawiera warunki nieuczciwe oraz informacje wymagane dyrektywą o kredytach konsumenckich, to tryb nakazowy nie jest dopuszczalny.

W sytuacji, gdy Bank nie spełni przesłanek dotyczących wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym, będzie zobligowany do pozwania Kredytobiorcy w trybie zwyczajnym – doręczając mu za pośrednictwem sądu pozew, do którego Kredytobiorca może się ustosunkować w zakreślonym terminie co najmniej 14 dni składając odpowiedź na pozew. W odpowiedzi na pozew profesjonalny pełnomocnik podnosi wszelkie twierdzenia i argumenty, jakie zwyczajowo są wykorzystywane w pozwach Kredytobiorców przeciwko Bankom, co oznacza, że spór sądowy również będzie koncentrował się na rozważaniu zagadnień dotyczących ważności umowy kredytu względnie skutków wyeliminowania z treści umowy klauzul abuzywnych. Moment pozwania Kredytobiorcy przez Bank jest o tyle komfortowy, że faktycznie w okresie trwania procesu nie spłaca on rat kredytowych, nie uiszcza opłaty od pozwu, nie jest prowadzona przeciwko niemu egzekucja komornicza – zaś ciężar udowodnienia wysokości i zasadności dochodzonego roszczenia spoczywa na Banku, nie zaś na Kredytobiorcy. Co bardzo istotne, zarzuty pozwanego skierowane do treści umowy mogą powodować i najczęściej powodują, że to Bank nie sprosta ciężarowi, nałożonemu na niego przez ustawodawcę w art. 6 k.c. 

Przechodząc do konkluzji, szanse na wygranie sporu z Bankiem i unieważnienie umowy czy jej odfrankowienie ma zarówno Kredytobiorca pozywający Bank, ale też osoba przez Bank pozwana o zapłatę w związku z wypowiedzeniem umowy kredytu. Obrona przed Bankiem może skutecznie przerodzić się z defensywy w ofensywę, zakończoną sukcesem.

Co warte podkreślenia, o ile z psychologicznego punktu widzenia bardziej komfortowe dla Kredytobiorcy jest atakowanie Banku, to z prawnego punktu widzenia bycie pozwanym w procesie sądowym nie tylko nie udaremnia szans Kredytobiorcy na zwycięstwo, a nawet w niektórych sytuacjach jest znacznie bardziej efektowne i skuteczne. Należy jednak pamiętać, iż każda sytuacja jest inna i wymaga przeanalizowania przez profesjonalnego pełnomocnika.

Zachęcamy do skorzystania z naszych pozostałych usług dostępnych na: www.kpi.com.pl