
Rodzic składający pozew o alimenty najczęściej przygotowuje zestawienie wydatków i sumuje paragony. To dobry punkt wyjścia, ale sąd nie działa jak kalkulator. Podstawą rozstrzygnięcia nie jest bowiem faktyczny koszt utrzymania dziecka, lecz koszt usprawiedliwiony w rozumieniu art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Różnica między tymi pojęciami bywa liczona w setkach złotych miesięcznie.
Praktyka orzecznicza wypracowała dość czytelne kryteria oceny. Sąd bada, czy dany wydatek rzeczywiście służy dziecku, czy odpowiada jego wiekowi i etapowi rozwoju oraz czy mieści się w granicach możliwości zarobkowych rodzica zobowiązanego. Wydatki, które tych warunków nie spełniają, są z wyliczenia po prostu usuwane. Co istotne, dzieje się to często bez szczegółowego uzasadnienia w treści wyroku, przez co strona dowiaduje się o tym dopiero po lekturze motywów rozstrzygnięcia.
§ Jakie koszty utrzymania dziecka nie są uwzględniane przez sądy w sprawach alimentacyjnych?
Jakie koszty utrzymania dziecka nie są uwzględniane przez sądy w sprawach alimentacyjnych?
Czym są usprawiedliwione potrzeby dziecka w rozumieniu art. 135 KRO?
Punktem wyjścia jest art. 135 § 1 KRO. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od dwóch zmiennych: od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Obie muszą wystąpić łącznie. Nawet najlepiej udokumentowana potrzeba nie przełoży się na wysokie alimenty, jeżeli drugi rodzic obiektywnie nie jest w stanie ich pokryć.
Pojęcie usprawiedliwionych potrzeb nie zostało zdefiniowane ustawowo. Orzecznictwo wypełniło tę lukę, wskazując, że chodzi o potrzeby materialne i niematerialne, których zaspokojenie zapewnia dziecku prawidłowy rozwój fizyczny i duchowy odpowiednio do jego wieku oraz uzdolnień. Mieści się w tym wyżywienie, mieszkanie, odzież, higiena, leczenie, wypoczynek i kształcenie. Nie mieści się natomiast wszystko, czego dziecko sobie życzy.
Kluczowe znaczenie ma zasada równej stopy życiowej, ugruntowana w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej i Administracyjnej Sądu Najwyższego z 16 grudnia 1987 r. (III CZP 91/86). Dziecko ma prawo żyć na poziomie zbliżonym do rodziców. Zasada ta działa jednak w dwie strony. Podnosi standard, gdy zobowiązany zarabia bardzo dobrze, ale też go obniża, gdy jego sytuacja jest skromna.
Warto pamiętać o art. 135 § 2 KRO. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego może w całości lub w części polegać na osobistych staraniach o utrzymanie lub wychowanie dziecka. Rodzic sprawujący codzienną pieczę część swojego obowiązku realizuje więc pracą, a nie przelewem.
Dlaczego sąd nie uwzględnia wydatków luksusowych i ponadstandardowych?
Sądy konsekwentnie odmawiają zaliczania do usprawiedliwionych potrzeb wydatków o charakterze zbytkownym, czyli takich, które wykraczają poza racjonalnie rozumiany standard życia dziecka w danym wieku. Mechanizm oceny jest prosty. Skoro alimenty mają dostarczać środków utrzymania i wychowania, wydatek, który tej funkcji nie pełni, pozostaje poza zakresem obowiązku z art. 133 § 1 KRO.
W praktyce chodzi najczęściej o odzież i obuwie ze średniej lub wyższej półki cenowej w sytuacji, gdy tańsze odpowiedniki w pełni zaspokajają potrzebę. Podobnie traktowany jest zakup drogiego sprzętu elektronicznego, markowego telefonu czy konsoli, zwłaszcza jeżeli dziecko jest w wieku, w którym takie urządzenie nie służy mu do nauki ani do rozwoju. Sąd nierzadko wprost stwierdza, że wydatek został w istocie poniesiony dla wygody rodzica, a nie dla dobra małoletniego.
To samo dotyczy kosztownych wyjazdów wakacyjnych. Prawo do wypoczynku jest oczywiste i mieści się w usprawiedliwionych potrzebach, jednak jego standard musi pozostawać w proporcji do zarobków zobowiązanego. Żądanie współfinansowania zagranicznych wakacji przez rodzica zarabiającego minimalne wynagrodzenie zostanie oddalone w tej części.
Istnieje jednak istotny wyjątek wynikający z zasady równej stopy życiowej. Jeżeli rodzic zobowiązany sam korzysta z podobnych dóbr, prowadzi wysoki standard życia, podróżuje czy zmienia samochody, argument o zbytku traci moc. Dziecko nie musi żyć skromniej niż rodzic. Zamożność zobowiązanego przesuwa granicę tego, co uznaje się za usprawiedliwione, i sądy to respektują.
Czy koszty mieszkania, remontów i kredytów rodzica obciążają zobowiązanego?
To obszar generujący najwięcej sporów. Koszty mieszkaniowe co do zasady wchodzą do kosztów utrzymania dziecka, ale wyłącznie w części przypadającej na małoletniego. Praktyka sądowa sprowadza się do prostego działania. Czynsz, media i opłaty eksploatacyjne dzieli się przez liczbę osób zamieszkujących lokal, a do wyliczenia alimentów przyjmuje się przypadającą na dziecko część. Doliczenie pełnej kwoty rachunków jest błędem, który pełnomocnik strony przeciwnej natychmiast wytknie.
Sądy zdecydowanie odmawiają natomiast uwzględniania wydatków na remonty, wymianę mebli, sprzęt AGD, wyposażenie kuchni czy odświeżenie łazienki. Argument jest przekonujący: są to nakłady na substancję mieszkaniową służące przede wszystkim właścicielowi lub najemcy lokalu, a więc rodzicowi. Zaliczenie ich do potrzeb dziecka oznaczałoby przerzucenie na drugą stronę kosztów, które obciążają wyłącznie osobę korzystającą z nieruchomości.
Analogicznie traktowane są raty kredytów i pożyczek. Zobowiązanie kredytowe jest długiem rodzica, nie dziecka. Rata kredytu konsumpcyjnego zaciągniętego na telewizor, wakacje czy samochód nie stanowi usprawiedliwionej potrzeby małoletniego. Nieco inaczej wygląda sytuacja kredytu hipotecznego finansującego lokal, w którym dziecko faktycznie mieszka, ponieważ zaspokaja on realną potrzebę mieszkaniową. Nawet wtedy jednak sąd uwzględni jedynie część raty odpowiadającą udziałowi dziecka, a orzecznictwo w tym zakresie pozostaje niejednolite.
Do kosztów utrzymania dziecka nie zalicza się również wydatków na zwierzęta domowe. Karma, weterynarz czy akcesoria dla psa lub kota są wydatkiem gospodarstwa domowego, a nie potrzebą małoletniego, choćby zwierzę zostało nabyte na jego prośbę.
Kiedy koszty edukacji, korepetycji i leczenia prywatnego zostaną odrzucone?
Wydatki edukacyjne i medyczne cieszą się w sądach największą przychylnością, co nie znaczy, że są akceptowane automatycznie. Weryfikacja opiera się na kryterium celowości i realnej potrzeby.
Korepetycje zostaną uwzględnione wtedy, gdy dziecko ma trudności w nauce, przygotowuje się do egzaminu ósmoklasisty lub matury albo rozwija udokumentowane uzdolnienia. Jeżeli natomiast uczeń osiąga dobre wyniki, a zajęcia dodatkowe mają charakter wyłącznie uzupełniający, sąd potraktuje je jako wydatek fakultatywny. Odmowa jest niemal pewna również wtedy, gdy dane zajęcia szkoła zapewnia nieodpłatnie lub w ramach czesnego.
Szkoła prywatna wymaga odrębnego uzasadnienia. Samo przekonanie rodzica o wyższej jakości kształcenia nie wystarczy. Trzeba wykazać, że wybór placówki płatnej był obiektywnie uzasadniony, na przykład brakiem miejsc w rejonie, specjalnymi potrzebami edukacyjnymi dziecka, kontynuacją rozpoczętego cyklu nauczania albo wcześniejszą zgodą drugiego rodzica. Decyzja podjęta jednostronnie, wbrew stanowisku współrodzica, bardzo często nie znajduje uznania w wyroku, ponieważ istotne sprawy dziecka rodzice wykonujący władzę rodzicielską rozstrzygają wspólnie (art. 97 § 2 KRO).
Podobna logika dotyczy leczenia. Wizyty prywatne uwzględnia się, gdy świadczenie nie jest dostępne w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia w rozsądnym terminie, gdy wymaga tego stan zdrowia dziecka albo gdy chodzi o stałą opiekę specjalistyczną. Wizyta prywatna wybrana wyłącznie dla wygody, przy szybko dostępnym świadczeniu gwarantowanym, bywa pomijana.
Jakie koszty ustawa i orzecznictwo wyłączają wprost?
Najmocniejsze wyłączenie ma charakter ustawowy. Zgodnie z art. 135 § 3 KRO na zakres świadczeń alimentacyjnych nie wpływają świadczenia z pomocy społecznej, świadczenia rodzinne, świadczenie wychowawcze, czyli obecne 800 plus, rodzinny kapitał opiekuńczy, świadczenia z funduszu alimentacyjnego ani dochody z programów wspierających rodziny. Przepis działa w obie strony i jest bezwzględnie wiążący. Rodzic zobowiązany nie może więc skutecznie argumentować, że skoro dziecko otrzymuje 800 plus, jego alimenty powinny być niższe. Sąd taki zarzut oddali.
Drugą kategorią są wydatki przyszłe i hipotetyczne. Alimenty ustala się według potrzeb aktualnych i bieżących. Planowane leczenie ortodontyczne, przyszłe czesne czy zakup sprzętu, który dopiero będzie potrzebny, nie stanowią podstawy do podwyższenia świadczenia dziś. Właściwym rozwiązaniem jest w takiej sytuacji późniejsze powództwo o podwyższenie alimentów oparte na art. 138 KRO, który pozwala żądać zmiany orzeczenia w razie zmiany stosunków.
Trzecia grupa dotyczy dzieci pełnoletnich. Artykuł 133 § 3 KRO pozwala rodzicom uchylić się od świadczeń wobec pełnoletniego dziecka, jeżeli wiążą się z nadmiernym dla nich uszczerbkiem albo jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się. Zaniedbywanie studiów, niepodchodzenie do egzaminów czy rozpoczynanie kolejnego kierunku bez ukończenia poprzedniego to typowe podstawy oddalenia powództwa lub stwierdzenia wygaśnięcia obowiązku.
Znaczenie mają wreszcie własne dochody dziecka. Zgodnie z art. 133 § 1 i art. 135 § 1 KRO praca dorywcza, stypendium czy dochód z majątku małoletniego proporcjonalnie zmniejszają zakres obowiązku alimentacyjnego rodziców.
§ Jakie koszty utrzymania dziecka nie są uwzględniane przez sądy w sprawach alimentacyjnych?
Zachęcamy do skorzystania z naszych usług dostępnych na: www.kpi.com.pl
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i ogólny. Nie stanowi porady prawnej ani nie zastępuje indywidualnej konsultacji z profesjonalnym prawnikiem. Wszelkie decyzje prawne powinny być podejmowane wyłącznie po uzyskaniu fachowej porady prawnej, dostosowanej do specyficznych okoliczności danej sprawy.